Warunki handlowe
Narzędzia
Cena złota spadła o kolejne 0,6%, do poziomu 4132 USD za uncję, niwelując wczorajszy wzrost. Srebro potaniało o 0,8%, spadając do 60,85 USD. Platyna i pallad również straciły na wartości. Bezpośrednią przyczyną – podobnie jak wcześniej – była ropa naftowa, której cena wzrosła po nasileniu przez Iran ataków na tankowce w cieśninie Ormuz.
Wszystko jest proste: droga ropa napędza inflację, która zmusza banki centralne do utrzymywania wysokich stóp procentowych, co dla nieprzynoszącego odsetek złota stanowi problem. Szefowie największych koncernów naftowych ostrzegają, że kończą się światowe rezerwy mocy produkcyjnych, które mogłyby złagodzić skutki trwającej już ósmy miesiąc wojny między USA a Iranem. Od początku konfliktu (pod koniec lutego) złoto straciło ponad jedną piątą swojej wartości. Co istotne, nawet eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie nie przywróciła złotu statusu "bezpiecznej przystani", ponieważ rynek skupia się bardziej na cenach energii niż na lęku.
Sytuacja na rynku obligacji jedynie częściowo sprzyjała złotu. Rentowności spadły z wieloletnich maksimów, a prawdopodobieństwo podwyżki stóp przez Rezerwę Federalną w październiku zmalało do poziomu poniżej 20% (w porównaniu z ok. 40% tydzień wcześniej). Wcześniej rynki szacowały to prawdopodobieństwo na blisko 25%, więc oczekiwania nadal słabną. Mimo to rentowności pozostają wysokie, a złoto wciąż nie ma wyraźnego impulsu do trwałego odwrócenia trendu. Dodatkową presję wywarł słaby raport handlowy z USA: rekordowy poziom importu zwiększył deficyt do 105,6 mld USD, a dolar zareagował na te wiadomości nieznacznym osłabieniem.
Jedynym realnym wsparciem dla złota pozostają banki centralne. Jest to jednak czynnik długoterminowy, mający niewielki bezpośredni wpływ na bieżące ceny. Kluczowym wydarzeniem dnia jest publikacja protokołu z wrześniowego posiedzenia Fed, podczas którego po raz pierwszy od trzech lat podniesiono stopy procentowe. Dokument ten ukaże się dziś wieczorem i ujawni skalę podziałów wewnątrz komitetu. Gołębi wydźwięk protokołu mógłby dać złotu szansę na odbicie.
Moim zdaniem do momentu publikacji protokołu notowania złota pozostaną w trendzie bocznym, a o dalszym kierunku zadecydują ceny ropy i rentowności obligacji. Jastrzębi ton protokołu, sugerujący zaostrzenie polityki, w połączeniu ze wzrostem cen ropy Brent ponownie wywarłby presję na ten metal szlachetny, spychając go do obszaru 4062–4047 USD. Z kolei gołębi wydźwięk protokołu i spadek rentowności obligacji pozwoliłyby złotu odrobić część strat. Dopóki cena złota utrzymuje się poniżej kluczowych średnich kroczących, a dolar pozostaje w pobliżu rocznych maksimów, spodziewam się dominacji sprzedających.
Biorąc pod uwagę obecną sytuację techniczną na rynku złota, kupujący muszą pokonać opór w okolicach 4186 USD. Pozwoliłoby to na potencjalny ruch w kierunku 4249 USD, którego przebicie będzie dość trudne. Najdalszym celem byłby obszar 4304 USD. W przypadku spadku niedźwiedzie będą dążyć do przejęcia kontroli nad poziomem 4124 USD. Jeśli im się to uda, spadek poniżej tego zakresu może poważnie osłabić pozycję kupujących i zepchnąć złoto w okolice minimum 4062 USD, z potencjalnym spadkiem w stronę 4047 USD.
Dzięki analizom InstaForex zawsze będziesz na bieżące z trendami rynkowymi! Zarejestruj się w InstaForex i uzyskaj dostęp do jeszcze większej liczby bezpłatnych usług dla zyskownego handlu.