Warunki handlowe
Narzędzia
Wczoraj dolar wyraźnie osłabił się po doniesieniach, m.in. izraelskiego Kanału 12, że propozycja przekazana wysokim rangą irańskim urzędnikom przez dowódcę pakistańskiej armii uzyskała akceptację Stanów Zjednoczonych i wstępną zgodę Iranu. W reakcji na te informacje euro i funt zyskały na wartości, ceny ropy spadły z najwyższych poziomów od pięciu miesięcy, a apetyt na ryzyko wzrósł. Rynek walutowy po raz kolejny pokazał, że to geopolityka, a nie dane statystyczne, pozostaje głównym czynnikiem kształtującym nastroje.
Jeśli doniesienia te się potwierdzą, propozycja będzie częściowo uwzględniać irańskie żądania dotyczące odmrożenia aktywów. Zakłada ona przekazanie Iranowi odsetek od irańskich aktywów o wartości 6 mld dolarów, które znajdują się w katarskich bankach. Dla Teheranu byłoby to ustępstwo w kluczowej kwestii, natomiast dla USA – sposób na pokazanie, że porozumienie nie oznacza całkowitego zniesienia sankcji.
Rynek jednak zbyt szybko uwierzył w możliwość szybkiego rozwiązania sporu. Negocjacje mające na celu zakończenie konfrontacji amerykańsko-irańskiej rzeczywiście trwają, ale jeden z dyplomatów zaangażowanych w rozmowy stwierdził wczoraj, że doniesienia o rychłym zawarciu porozumienia są nieprawdziwe.
Aby ocenić skalę oczekiwań, warto przypomnieć kontekst. Tuż przed pojawieniem się wspomnianych informacji pierwszy wiceprezydent Iranu, Mohammad Reza Aref, mówił o konieczności sprawowania kontroli nad cieśniną Ormuz. W tym czasie ropa Brent kosztowała blisko 110 dolarów za baryłkę, a WTI - około 99 dolarów. Amerykański sekretarz ds. energii, Chris Wright, szacował natomiast, że przepływy surowca z Zatoki Perskiej utrzymują się na poziomie około 80% sprzed wybuchu konfliktu. Wysokie ceny ropy napędzały inflację i wzmacniały oczekiwania co do zaostrzania polityki przez Fed, co z kolei prowadziło do wzrostu rentowności obligacji oraz popytu na dolara. Każdy sygnał deeskalacji odwraca ten mechanizm i pozbawia dolara wsparcia – stąd tak gwałtowna reakcja rynku.
Presję dodatkowo wzmocniły słabe dane z USA. Liczba rozpoczętych budów domów we wrześniu spadła o 5,2% w ujęciu rocznym, do poziomu 1,221 mln. Wynik ten okazał się znacznie gorszy od prognoz (1,300 mln) oraz odczytu z poprzedniego miesiąca (1,288 mln) – był to najsłabszy wynik od czterech miesięcy i rezultat gorszy od wszystkich przewidywań analityków. Liczba rozpoczętych budów domów jednorodzinnych spadła do najniższego poziomu od roku. Liczba pozwoleń na budowę wyniosła 1,400 mln wobec prognozowanych 1,390 mln oraz 1,403 mln w sierpniu, przy czym liczba pozwoleń na budowę domów jednorodzinnych spadła do najniższego poziomu od początku 2023 roku.
Jeszcze trudniejsza sytuacja panowała na rynku domów z rynku wtórnego. Indeks liczby umów przedwstępnych sprzedaży domów spadł we wrześniu o 7,3%, do poziomu 66, podczas gdy prognozowano spadek o 0,5% (miesiąc wcześniej odnotowano wzrost o 0,3%). Jest to najniższy odczyt od momentu rozpoczęcia publikacji danych w 2001 roku. Bez uwzględnienia czynników sezonowych liczba sfinalizowanych transakcji spadła o blisko 13% w ujęciu rocznym. Przyczyną są wysokie koszty kredytów hipotecznych: stopy procentowe wzrosły od wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie i znajdują się obecnie na najwyższych poziomach od blisko trzech lat, co oznacza, że konflikt ten negatywnie wpływa na amerykański rynek mieszkaniowy. Niepokojące sygnały napłynęły również z rynku pracy: według danych ADP w październiku przybyło 18,5 tys. miejsc pracy wobec 26,0 tys. w poprzednim okresie, co wskazuje na spowolnienie tempa zatrudniania.
Dla euro i funta dzień był pełen zmiennych nastrojów. Euro początkowo spadło w reakcji na słabe dane z Niemiec i strefy euro, podczas gdy funt zyskał dzięki informacjom o poziomie bezrobocia w Wielkiej Brytanii. Późniejsze doniesienia o możliwym porozumieniu wsparły obie waluty, stając się głównym czynnikiem kształtującym sytuację na rynku.
Skłaniam się ku opinii, że dopóki porozumienie nie zostanie oficjalnie potwierdzone, dolar będzie reagował na napływające wiadomości. Jeśli USA i Iran rzeczywiście zbliżą się do zawarcia umowy, ceny ropy mogą dalej spadać, dolar może kontynuować osłabienie, a euro i funt zyskają przestrzeń do wzrostów. Jeśli jednak zaprzeczenia ze strony dyplomatów okażą się prawdziwe, rynki szybko powrócą do popytu na dolara, a ponowny wzrost cen ropy oddali nadzieje na złagodzenie presji rynkowej.
Analiza techniczna pary EUR/USD
Jeśli chodzi o perspektywy techniczne dla EUR/USD, kupujący muszą skupić się na odzyskaniu kontroli nad poziomem 1,1260, którego przebicie umożliwiłoby test poziomu 1,1299 i utorowałoby drogę w kierunku 1,1335. Niemniej jednak realizacja tego scenariusza bez wsparcia dużych graczy będzie trudna. W przypadku spadku instrumentu handlowego w okolice 1,1220 spodziewam się aktywności ze strony kupujących. W przeciwnym razie warto poczekać na test minimum 1,1190 lub rozważyć otwarcie długich pozycji z poziomu 1,1155.
Analiza techniczna pary GBP/USD
Jeśli chodzi o perspektywy techniczne dla GBP/USD, kupujący funta muszą przełamać najbliższy opór na poziomie 1,3402, co otworzy drogę w stronę poziomu 1,3440, choć dalszy wzrost może okazać się trudny. Docelowym poziomem będzie strefa 1,3465. W przypadku spadku pary niedźwiedzie spróbują odzyskać kontrolę nad poziomem 1,3365. Udana próba może poważnie osłabić pozycję kupujących i zepchnąć GBP/USD w kierunku minimum na poziomie 1,3335, a następnie do 1,3300.
Dzięki analizom InstaForex zawsze będziesz na bieżące z trendami rynkowymi! Zarejestruj się w InstaForex i uzyskaj dostęp do jeszcze większej liczby bezpłatnych usług dla zyskownego handlu.